piątek, 9 grudnia 2016

Notatka grudniowa #9

Ho ho!
Przeżyłam. Czuję jednak, że ten tydzień mocno mnie sponiewierał i cieszę się, iż kolejny zapowiada się nieco luźniej. Jakby jeszcze choroba odpuściła, to może wrócę do jakieś aktywności? Joga, bieganie, cokolwiek, bo samo dźwiganie jest już nudne ;p


Zawartość powyższej butelki uratowała mi dzisiejszy dzień. Z samego rana dostałam imieninowe ciacho od koleżanki, bardzo dobre, aż za dobre i niewiele myśląc zjadłam cały (potężny) kawałek. Ciasto miało mnóstwo cukru, kremu, ubitej śmietany i czekolady na wierzchu. Mój żołądek, który ostatnio gościł jedynie posiłki płynne, oszalał - takiej zamuły dawno nie doświadczyłam! Także cola produktem pierwszej potrzeby przy problemach z żołądkiem - oczywiście jeśli nie mam pod ręką orzechówki ;p

Próbowałam dziś nadrobić kilka vlogmasów, ale grawitacja łóżkowa nasila się, więc idę spać. Sen jest fajny, jeśli macie taki luksus, nie ograniczajcie go sobie (eh, być znów noworodkiem i spać pół dnia.. ;p). Do jutra!

N. 

2 komentarze:

  1. butelka z kokardka jest przeurocza, byłam zachwycona jak odkryłam :P fajnie ze piszesz codziennie, lubię czytać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to akurat jutro będzie combo z soboty i niedzieli, bo dopiero wróciłam do domu <3

      Usuń