niedziela, 17 lutego 2013

Carlos Ruiz Zafón - Więzień nieba

Na początek krótka nota odnośnie zmian na blogu - są w trakcie - jak zwykle po kilku godzinach wybrzydzania, przesuwania obrazków z lewej na środek, ze środka na lewo odechciało mi się wszystkiego i na razie jest, jak jest. Generalne założenie zmian jest takie: narobił się syf, trzeba uderzyć w minimalizm. Do jutra myślę skończyć bijatykę, choć wszyscy wiemy, jak to jest z moimi planami - lubią być zmieniane przez otoczenie..
Pragnę także podziękować tym 10 szaleńcom, którzy postanowili mnie obserwować - bardzo to miłe, podobnie jak pierwszy tysiaczek wyświetleń :)
Jednak do rzeczy..


Lubię Zafóna od pierwszej przeczytanej jego książki (tu gorące podziękowania dla Kolebki za inicjację ;p). Facet ma dar lekkiego, niewymagającego pióra, które jednocześnie wciąga niczym mordowanie ludzkości w Pandemic 2 (podczas sesji przestaliśmy istnieć tylko 4 razy ;p). Dziś kilka słów (bo nawet nie zdań) o Więźniu nieba - kolejna z książek czytana na przestrzeni wielu miesięcy, choć śmiem twierdzić, że mając do dyspozycji dzień dla siebie, łyknęłabym na raz.


Więzień nieba to trzecia książka z cyklu Cmentarz zapomnianych książek - ponoć można je czytać niezależnie, ale wydaje mi się, że bez znajomości fabuły Cienia wiatru i Gry anioła miałabym nieco niekompletny obraz bohaterów, szczególnie Fermina, wokół którego kręci się akcja tej części :) A Fermin to taka postać, którą zajada się ze smakiem. To człowiek o najlepszym językowym flow, jakiego dotąd poznałam, aż szkoda, że to postać fikcyjna! 
Jak wspomniałam, książka dotyczy głównie Fermina, który postanawia ożenić się z ukochaną, niestety na drodze ku szczęściu staje jego przeszłość i o tej przeszłości właśnie jest książka (w sumie to jest też o przyjaźni, lojalności itp., itd.). Nie napiszę Wam wiele więcej - kto zna Zafóna, ten pewnie już czytał, kto nie - i tak powinien zacząć Cmentarz.. od początku :)


4 komentarze:

  1. Aleś tajemnicza w tym opisie:)Do tego stopnia,ze sama musze kupic i przeczytac:)pozdrowienia, Lou

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam za dużo napisać :)
      Dziękuje i także pozdrawiam!

      Usuń
  2. jestem w gronie szaleńców yupiii!!! a mi nadal sie u Ciebie podoba bardziej niz u mnie, tak , spokojnie, stonowanie, idealnie no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i absolutnie nie wyganiam :p

      Usuń