wtorek, 4 listopada 2014

Jak prać buty biegowe?


Celibat biegowy jeszcze do jutra! Już od niedzieli mnie nosi, ale jestem twarda, gdy napotkam na swej drodze buty lub legginsy, odwracam wzrok :D A buty już wyschły, więc właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, bym pomyliła środę z wtorkiem i pomknęła polem, lasem już dziś :)

Nim to nastąpi, słów kilka o praniu obuwia biegowego. Już od jakiegoś czasu moje cichobiegi dopominały się czyszczenia, szczególnie po treningu, gdy musiałam zdejmować je na bezdechu i wynosić na balkon, by domownicy mnie nie eksmitowali. Spreje i cuda antybakteryjne dawały radę przez jakiś czas, no ale ile można myć włosy suchym szamponem?

Moje pojęcie odnośnie prania butów ograniczało się do wiedzy, iż producenci tegoż stanowczo je odradzają. Bo się zniszczą. Bo siateczki się potargają. Jeśli są klejone, to klej puści. Jeśli szyte, to szwy puszczą. Tymczasem buszując po sieci, między stronami przekonującymi, iż śmierdzący but to taki element charakterystyczny dla biegacza i cóż, trzeba z tym żyć (yyy?), a stronami przestrzegającymi, podobnie jak producenci obuwa, przed drastycznym wpływem wody i proszku do prania na delikatną strukturę buta (który jakimś cudem wspaniale radzi sobie w deszczowe dni i w błotnistym terenie..), znalazłam kilka słów rozsądku od osób, które zastraszyć się nie dały i bezceremonialnie wrzuciły buty do pralki.

Gdybym miała podsumować kilka złotych rad:
  1. Przed praniem czyścimy buta z błota, piasku, kamyków w bieżniku - dla bezpieczeństwa pralki.
  2. Wyciągamy sznurówki, wkładki, sensory :)
  3. Sznurówki pierzemy w woreczku na bieliznę - znów by nie zniszczyć pralki, gdy końcówki powtykają się w dziury w bębnie.
  4. Buty natomiast powinniśmy prać, albo ze szmatami (chyba czystymi, bo nie wyobrażam sobie traktować buta mieszanką cifa, domestosa, pronto, spreju do szyb itd ;p), albo w starej poszewce. U mnie był to podkoszulek ojca, przeznaczony na szmaty, z długimi rękawami, dzięki czemu zrobiłam z niego worek i do środka upchałam buty - cały ten cyrk również dla ochrony bębna pralki, choć znam osoby, które się tak nie certolą.
  5. Co dodać do prania? Ograniczyłam się do proszku do prania, ale jeśli posiadacie preparat do prania obuwia sportowego, no to chyba jasne :) Płyn do zmiękczania tkanin jest zbędny.
  6. Wybrałam program do prania wełny, wyłączyłam też wirowanie. O ile to drugie polecam, tak program do prania wełny to była przesada - buty ociekały z wody dwa dni, schły prawie tydzień, a i tak nie były zupełnie czyste. W przyszłości wypiorę je jako syntetyki w 30st :)





Choć buty wymagały dodatkowego, ręcznego czyszczenia z plam po błocie, to główny cel prania został osiągnięty - NIE ŚMIERDZĄ. Nic się nie rozkleiło, żadne nici nie puściły, siateczki są całe.
Prałam model Nike Revolution.


N.

3 komentarze:

  1. jeszcze nigdy nie wrzucałam butów do pralki, wolę to zrobić ręcznie : ) chyba się za bardzo boję o nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zabrudzeń to ręcznie, ale tego smrodku nie mogłam się pozbyć :D

      Usuń
  2. https://www.youtube.com/watch?v=6LrUgLweIeo odnośnie smrodu z buta. Mam w domu te tabletki jakby co. ~Mężczyzna.

    OdpowiedzUsuń