sobota, 31 sierpnia 2013

Mały konkurs z okazji Dnia Blogera :)


Z okazji naszego małego święta, życzę Wam, drodzy blogujący, 
dużo entuzjazmu do dalszego prowadzenia zapisków wszelakich, 
przyjemności, jaką daje poznawanie osób nadających na tych samych falach
oraz spędzenia dzisiejszego dnia z dala od kompa :p

Zgodnie z obietnicą przybywam dziś z moim skromnym konkursem. Do zgarnięcia (choć w tym przypadku wolę słowo przygarnięcia) jest bransoletka (jak na razie to jej kawałek ;p), którą wydłubałam z tych maciupkich koralików, co je tak lubię i nauki cierpliwości od nich pobieram.



Dlaczego kawałek bransoletki? Bo jestem udana.. Zamówiłam za duże końcówki i choć na upartego mogłabym w nie wkleić sznur, to jednak postanowiłam dokupić kilka innych rozmiarów i dopasować te idealne. W związku z tym raczę Was jedynie zoomem na splot (double spiral) i obiecuję w przyszłym tygodniu wkleić zdjęcie całości, coby na kota w worku Was nie narażać :)


Kilka zasad:
1. Udział w konkursie może wziąć każdy, komu wygraną mogę wysłać na terenie Polski oraz nie będzie oszukiwał w zadaniu konkursowym ;p
2. Nie trzeba mnie obserwować, folołować itd, choć zalecam jakąkolwiek formę regularnego odwiedzania blożka celem śledzenia wyników i zgłoszenia się w przypadku wygranej.
3. By wziąć udział, należy wypełnić poniższy formularz (zgłaszamy się tylko raz!), podając imię lub pseudonim, maila (potrzebny mi jedynie do identyfikacji) oraz odpowiedzieć na pytanie: Ile probówek z koralikami mam w swojej kolekcji?
4. Osoba, która swoim strzałem najbardziej zbliży się do stanu faktycznego, zgarnia bransę :)
5. Konkurs trwa od 31.08. do 8.09.2013r. godz. 23.59 polskiego czasu, amen. Wyniki podam w ciągu 3 dni od jego zakończenia.
6. Bransoletkę zrobiłam sama - nie była przeze mnie używana.
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Wyniki wkrótce! :)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Yankee Candle - Beach Flowers

Dziś drugi z otrzymanych od Mężczyzny wosków. Zabierałam się do niego opornie, bo co rusz w mojej kolekcji pojawiały się jakieś mast-hewy i dopiero wczoraj sobie o nim przypomniałam. 

Po lekturze opisu producenta miałam co do niego duże nadzieje - co prawda to kwiatowy zapach, a u mnie z nimi różnie bywa, to jednak kwiaty owe miały być otulone wodną mgiełką. Wosk obdarty z folii zdradza mocno intensywną woń - flower power na całego! Powinniśmy czuć hiacynta, lilię i tuberozę, dla mnie to po prostu kwiaty :D

Odpaliłam dziada, przezornie otwierając okno. W tym przypadku nie musimy czekać na rozwój sytuacji - ona już jest rozwinięta.. znacie może liliowy spray do toalety? Nom, to znacie już zapach Beach Flowers... xD Z uporem maniaka (i otwartym oknem) czekałam na wodną mgiełkę, próbując dojść zastosowania tego wosku w przyszłości. Może zmieszam z Turquoise Sky? ;p

Jak już jesteśmy przy woskach, a z racji niskich temperatur będziemy przy nich częściej, to znacie może Janke Candle? Coś jakby podróbki, ale nie do końca - oczywiście już się ośliniłam na nie i mam do Was pytanie - przymierza się ktoś z Krakowa do zakupu? Chętnie się przyłączę! :)