sobota, 9 listopada 2013

Rozrywka w październiku

Minął już pierwszy tydzień listopada, a ja ociągam się z publikacją tego posta. Wracam z pracy i jestem trupem, przeziębiłam się, więc jestem podwójnym trupem (i zombie) i tak sobie leżę i dogorywam, więc dlaczego nie dokończyć tych kilku zdań? :>
Zatem książki i filmy października!

środa, 6 listopada 2013

FAP - Filozofia i atrakcje pracy: Piekielna motywacja

Popołudnie at work.
Kontroluje moje gabinety (awansowałeś w pracy i masz swój gabinet? bitch please, ja mam 4 i pokój socjalny/wypoczynkowy ;p), podłogi schną, a korytarzem spacerują kuracjuszki. Jedna z nich przystaje na mój widok i pyta:
- Pani pracuje z powołania?
Moja mina musiała dać jej do zrozumienia, że powinna rozwinąć swoją myśl, co z resztą uczyniła, angażując w rozmowę swoją towarzyszkę:
- Wie pani, bo niektórzy zamiast chęci niesienia dobra, widzą tylko zyski materialne [tu zwraca się do mnie], a pani pracuje dla pieniędzy, czy z powołania?
Moja mina przechodzi transformację w srającego kotka, jednak nie mogąc dłużej milczeć, stwierdzam ogólnikowo:
- Nooo (yyy, eeee, tego, nooom, eh), nie, w tym momencie bardziej dla doświadczenia... [nie dane jest mi skończyć]
- Widzi pani [do drugiej kuracjuszki], młodzi to teraz więcej empatii mają, wolontariaty robią... [głos zanika w miarę oddalania się rozmawiających].
A ja stoję, jak stałam, wniosków szukam i stwierdzam, że jakkolwiek do empatii mi daleko, tak patrząc na płacę raczej o lecenie na kasę się nie podejrzewam. Chociaż... :D

***

To samo popołudnie at Punkt Sprzedaży Biletów na Powstańców.
Podchodzimy z Mężczyzną do okienka Pani o męskim głosie (mindfuck roku). Potrzebuję KKM, bo legitkę mi zabrali, a pomysł z dojazdem do pracy na rowerze umarł wraz z pierwszym deszczem ;p Pani wklepuje moje dane pociągając nieco nosem, po czym głośno stwierdza:
- Coś tu czuć, jakby się paliło..
Spoglądam na Mężczyznę. Przeżył już znajomość ze mną w czasach, gdy waliło ode mnie formaliną, to teraz pozna uroki chodzenia z dziewczyną z piekła rodem. Sniff, sniff :p